Blog naukowy z Warszawy. Zdobądź edukację z języka francuskiego, nauki gry na perkusji!

RELACJA TAGA POWELLA

,,Zachorowałem na zapalenie szpiku, osteomyelitis, w wieku lat czternastu. Nie jest to wprawdzie rak kości, ale coś bardzo podobnego. W moim przypadku, degeneracja kości następowała w okolicy kolan. Przyczyna zachorowania jest dla mnie tajemnicą. Być może, było to skutkiem niesterylnej operacji, może nie. Lekarze szpikowali mnie antybiotykami, ale nic mi to nie pomagało. W normalnych warunkach przy osteomyelitis dają antybiotyki i choroba mija.

Mniej więcej co trzy lata musiałem być operowany. Lekarze odsłaniali zarażone okolice, wycinali chore tkanki, zeskrobywali i składali wszystko z powrotem do kupy. Wystarczało to maksimum na kolejne dwa lub trzy lata, po czym konieczna była ponowna operacja. Próbowano leczenia radem, przez wstrzykiwanie radu do kolana, aby zabić bakterie. Wystarczyło to tylko na dwa lata. Próbowano innego sposobu, pobierając próbkę bakterii z mojej nogi, osłabiając je radem i ponownie wstrzykując w nogę dwa razy w tygodniu przez sześć miesięcy. Bez skutku. Przeszedłem każdą znaną terapię tej choroby.

Potem poszedłem na kurs metody Silvy. Mniej więcej w sześć miesięcy po ukończeniu kursu Silvy moje kolano zaczęło znowu puchnąć. Było rozdęte jak balon i mogłem poruszać się tylko o kulach. Zacząłem używać techniki kontroli bólu, której się nauczyłem na kursie, żeby opanować ból, ale gdy kolano jest spuchnięte do takich rozmiarów, człowiek zawsze nim o coś zawadzi (zwłaszcza poruszając się w niewielkiej, zamkniętej przestrzeni, gdzie musiałem pracować). Zn każdym razem powodowało to intensywny ból.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.