Blog naukowy z Warszawy. Zdobądź edukację z języka francuskiego, nauki gry na perkusji!

Wywód Pawłowa

Pierwszym badaczem, który dostrzegł, że poza gmatwaniną wyszukanych, skomplikowanych twierdzeń, przez wielu uznanych za olśniewające prawdy, kryje się pustka poznawcza, był Pawłów. Nikt bardziej rzeczowo nie szydził ze „wstrząsu” w psychologii, jakim miała być psychologia postaci. Na jednej ze „Śród” – 28 listopada 1934 roku – Pawłów, mówiąc o przeciwstawieniu pojęcia postaci dotychczasowym pojęciom układu, systemu, wskazał na tworzenie przez postaciowców fikcyjnego przeciwnika:

Oni sobie wyobrażają, że sprawa tak się przedstawia, iż system to jest zawsze coś w rodzaju worka, do którego wi-zuca się kartofle, jabłka, ogórki itd. Nikt nigdy tak nie myślał8ł.

Ale postaciowcom gwarantowało to oryginalność, a im widocznie bardzo na tym zależało. Ich spekulatywne koncepcje spowodowały zaprzeczenie związku między bodźcami a reakcjami. To zaprzeczenie Pawłów, świadomy jego idealistycznych konsekwencji, nazwał skandalicznym. Jeżeli mówimy o „procesie dynamicznej organizacji”, to może nią być tylko związek poszczególnych składników lub ich układów, a nie jakiś mistyczny, niepoznawalny proces.

Organizacja dynamiczna to właśnie związek – mówił Pawłów na posiedzeniu „środowym” 5 grudnia tego samego 1934 roku – a jeżeli nie związek, to znaczy, że on (Koffka – przyp. W. S.) myśli o duszy, o czymś nieuchwytnym. Ja mówię, że w nich wszystkich siedzi ta nieuchwytność, ta dusza 63.

Podsumowując swój wywód, Pawłów podkreślił: Całe uczenie się polega na wytwarzaniu związków czasowych, to jest właśnie myśl, proces myślowy, wiedza. To jest podstawowe, to jest kojarzenie, to jest myślenie, o czym od dawna wiedziała część psychologów i słusznie, że przy tym obstawała. Psychologia postaci ze swoim zaprzeczeniem teorii skojarzeń stanowi absolutny minus, w niej nie ma nic pozytywnego 64.

Postaciowcy przy każdej okazji zarzucali asocjacjonistom, że ci popełniali zasadniczy błąd metodologiczny, przeprowadzając badania nie na materiale naturalnym, z jakim mamy do czynienia w życiu codziennym, lecz na sztucznym, a formułowali tezy odnoszące się do wszelkiego materiału. O ile zarzut ten był słuszny w stosunku do tego, w jaki sposób asocjacjoniści badali materiał naturalny, o tyle nie jest słuszny w swoim założeniu. Zarzut ten opierał się na spekulatywnym, idealistycznym rozróżnieniu „niższych” i „wyższych” zjawisk psychicznych, rozróżnieniu, które wyrządziło ogromne szkody psychologii, zaciążyło na jej problematyce i metodologii.

Błąd asocjacjonistów polegał nie na tym, że badali zapamiętywanie sztucznego materiału, lecz tkwił w sposobie, w jaki to czynili. Postaciowcy w takim stopniu nie rozumieli tego – jak zresztą wielu innych psychologów – że sami badali pamięć w podobny sposób. Nie badali procesów zapamiętywania, tak jak one przebiegają w konkretnym ludzkim działaniu, lecz ustalali w najrozmaitszy technicznie sposób stosunki ilościowe narastania pamiętanego materiału w zależności od organizacji wewnątrzmatenaiowej i zmieniających się warunków czasowych, nie gardząc bynajmniej materiałem, którym posługiwali się asocjacjoniści (dla przykładu wystarczy przytoczyć badania Restorffa z roku 1931).

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.